Dzień minął jak zwykle. Christina kończyła już pracę, kiedy zadzwonił telefon — to był jej zaniepokojony mąż:
– Gdzie jesteś? Ile jeszcze? No dalej, pośpiesz się, czekam na ciebie.

Bez żadnych wyjaśnień Nikita się rozłączył. Christina zaczęła się niepokoić i wezwała taksówkę, żeby szybciej dotrzeć do domu. Na progu przywitał ją mąż z walizkami.
– Co się stało? – zapytała zdezorientowana dziewczyna.
– To ja powinienem zapytać. Kiedy stałaś się taka interesowna?
– Nie rozumiem…
– Uzgodniliśmy, jak będziemy prowadzić gospodarstwo domowe, wydawać wspólne pieniądze i tak dalej, pamiętasz?
– Przypuśćmy. Ale każdy musi się trzymać ustalonych zasad, Nikita – odparła żona już bardziej stanowczo.
– W przeciwieństwie do ciebie, ja niczego nie ukrywałem. Dziś na lunchu spotkałem znajomego. Jego żona pracuje w twoim dziale i dowiedziałem się, ile naprawdę zarabiasz. Twoje kłamstwo wyszło na jaw. Nie zamierzam utrzymywać ciebie i twoich rodziców. Zrywamy – powiedział mąż spokojnym tonem.
Christina zajrzała do pokoju i zobaczyła puste drzwi szafy. Nikita zadbał wcześniej o wszystko i spakował jej rzeczy. Dwa lata małżeństwa zmieściły się w jednej walizce i kilku torbach.
– Spakowałem wszystkie twoje rzeczy, które przyniosłaś od mamy do naszego wynajmowanego mieszkania. Resztę… wybacz – uściślił Nikita.
Żona ciężko westchnęła. Już wcześniej zastanawiała się nad jego nadmierną oszczędnością, ale starała się odrzucać te myśli. W końcu bardzo go kochała.
– Masz tu, zapłacisz. Obiecałem właścicielce mieszkania, że jutro wszystko jej przekażesz w pracy – Nikita wręczył żonie rachunki za czynsz.
– Dlaczego ja mam płacić za media? Muszę wynająć nowe mieszkanie, to wymaga czasu i pieniędzy. Stawiasz mnie pod ścianą – zdenerwowała się Christina.
– Tak, wygodnie było na moim karku, prawda? – uśmiechnął się szyderczo mąż.
– Nieprawda, też kupowałam jedzenie i rzeczy. A co do mieszkania – mieliśmy umowę. Ty płacisz rachunki – Christina wskazała na męża.
– Znalazłem wyciąg z twojej karty, który ukrywałaś. Żyłaś na mój koszt, a sobie niczego nie żałowałaś. I jeszcze zrobiłaś prezent dla mamusi. Nie jestem twoim bankomatem! Rozstańmy się, zanim będziemy mieć dzieci!
– Nie przypominam sobie takiej umowy, że mam oddawać ci całą pensję i jeszcze ci się spowiadać!
– Myślałem, że znalazłem bratnią duszę, a ty wszystko zepsułaś! Będziesz sobie pluć w brodę i wrócisz do swojej wioski do mamusi! – wrzeszczał Nikita, ale jego żona już schodziła z progu.
Christina nie myślała o tym, co dalej, tylko jak jak najszybciej dostać się do mamy na wieś. No dobra, w sumie to porządne miasteczko. Małe, nie stolica, ale zadbane, budują nowe domy. Dziś Nikita przesadził na całej linii.
Dziewczyna postanowiła nie tracić więcej nerwów i ponownie wezwała taksówkę. Mąż, widząc z okna, jak Christina wsiada do samochodu, poczuł się jeszcze bardziej pewny swojej decyzji: „Rozrzutna! A rachunki zostawiła mi.”
Tego samego wieczoru Nikita postanowił spakować swoje rzeczy i pojechać do matki. Jekaterina Aleksiejewna była kobietą, która wszystko załatwiała sama i nie znosiła owijania w bawełnę, więc od razu zapytała wprost, dlaczego się rozstali. Nie widziała dla syna lepszej kandydatki niż trochę infantylna, ale urocza Christina.
– Znalazłem rachunki, które ukrywała. I powiem ci więcej – całą premię wydała na siebie, a to niemało – dwadzieścia tysięcy. Zacząłem coś podejrzewać, kiedy drugi raz w miesiącu poszła do salonu piękności. Dwa razy w miesiącu to przesada – żalił się syn.
– Ale z drugiej strony to jej własna premia – matka pokręciła głową. – Po co pozwalałeś jej na fanaberie?
– Właśnie w tym rzecz – ona o nic nie prosiła. Christina zaczęła przede mną ukrywać dochody. Tak, kupowała jedzenie i rzeczy do domu, ale o sobie też nie zapominała. Ja jeżdżę do pracy komunikacją, a ona wygląda jak lalka i kupuje sobie nowe ubrania. I nie od razu zrozumiałem, skąd ma pieniądze. Myślałem, że kogoś sobie znalazła – kontynuował Nikita.
– Gorzej by było, jakbyś ty za wszystko płacił. A tak to ją wyrzuciłeś – głupota. Mnie Christina się bardzo podobała. I co teraz? Będziesz musiał szukać nowej. Ja cię u siebie nie zatrzymam – ucięła matka.
– Jestem przystojny, rzucam się w oczy, na pewno długo sam nie będę. Już jedną mam na oku – pochwalił się syn z dumą.
Angelina z księgowości – piękna kobieta, kilka lat starsza od Nikity, ale mu to nie przeszkadzało. Miała samochód, mieszkanie i dobrą pensję. Czyż to nie idealna żona?
– Nikit, idziemy dziś do jakiejś fajnej restauracji? – zapytała Angelina, gdy Nikita ucieszony oznajmił, że się rozwodzi i zaprosił ją na randkę.
– Do restauracji? Nie. Możemy zjeść w domu. Masz własne mieszkanie – zdziwił się Nikita.
– Ale… ty też chyba wynajmowałeś, prawda? – Angelina wzruszyła ramionami.
– Tak, ale teraz przeprowadziłem się do mamy. Myślałem, że pójdziemy do ciebie.
– W domu to nudno. Najpierw trzeba gdzieś wyjść, zjeść, pobawić się – w końcu piątek. A ja rzadko gotuję. Nie lubię, no i mi nie wychodzi…
– To jak ty w ogóle jesz?
– U mamy, w kawiarni, w restauracji – zatrzepotała rzęsami, a Nikita już zaczął liczyć nadchodzące wydatki. Ciekawość i chęć odegrania się na byłej żonie wzięły górę.
Poszli do nowej kawiarni niedaleko biura. Lina się zgodziła, a Nikita pierwszy raz w życiu przyszedł na randkę z kwiatami. Jego była żona mówiła, że nie lubi kwiatów, ale teraz wypadało wydać coś na tę okazję.
– Taki zwykły bukiet… – prychnęła Alina.
– Jak to zwykły? Wiesz, ile kosztował?! – oburzył się Nikita.
Nikita okazał się bardzo skąpym człowiekiem. Angelina od razu wszystko zrozumiała i starała się jak najszybciej zakończyć randkę. To samo spotkało dwie inne dziewczyny, które Nikita poznał po rozstaniu z Christiną. Młody mężczyzna już nacieszył się wolnością i nie spieszył się z rozwodem. Tymczasem Christina leczyła rany emocjonalne i ciężko pracowała, mając nadzieję, że wkrótce wynajmie własne mieszkanie i wyprowadzi się od matki.
Minął prawie miesiąc odkąd mąż wyrzucił Christinę. Nie było czasu na tęsknotę i smutek – praca nie dawała spokoju. Żeby odpocząć od złych myśli, Christina poszła z siostrą do lokalnej restauracji, gdzie spotkała znajomego. A właściwie… znała Kostę jeszcze ze szkolnej ławki, więc nic poważnego nie planowała, ale wczorajszy chłopak wyrósł na przystojnego mężczyznę i sam zaczął okazywać zainteresowanie.
Mniej więcej w tym samym czasie Nikita zebrał się na odwagę i przyszedł do Christiny, żeby wszystko wyjaśnić i ją odzyskać. Ale dziewczyna podjechała pod dom mamy nie sama. Kostya przywiózł ją nowym samochodem. Nikita aż pękał ze złości, widząc obcego faceta przy swojej żonie.
– Co to ma być?! Kto cię tu przywiózł, jakiś pajac?!
– Po co przyszedłeś? Przecież już wszystko ustaliliśmy – Christina była zaskoczona.
– Pomyślałem i postanowiłem dać ci drugą szansę – odpowiedział rzeczowo Nikita.
– Za późno! Już jej nie potrzebuję. Znajdź sobie inną naiwną – ucięła żona.
Później teściowa kilka razy dzwoniła do Christiny w sprawie rozwodu. Próbowała ją przekonać: „Zobacz, pośpieszyłaś się. Gdzie znajdziesz takiego męża?” Były mąż i teściowa zupełnie ją zamęczyli telefonami, więc dziewczyna postanowiła też zmienić numer. Rozwód udało się doprowadzić do końca, a jeśli chodzi o nowe małżeństwo – Christina na razie się nie spieszy.







