Gdy Byłam W Ciąży z Bliźniakami i Przechodziłam Piekielny Poród, Poprosiłam Mojego…

INTERESSANTE GESCHICHTEN

Kiedy byłam w ciąży z bliźniakami i cierpiałam z powodu intensywnych skurczów, błagałam męża, żeby zawiózł mnie do szpitala.
Gdy właśnie wychodziliśmy, moja teściowa zatrzymała nas i powiedziała: „Dokąd się wybieracie? Chodźcie lepiej ze mną i twoją siostrą do centrum handlowego.” On od razu odmówił i powiedział: „Nie ruszaj się, dopóki nie wrócę.” Teść dodał: „Może poczekać kilka godzin. To nie jest tak poważne.” Wyszli, zostawiając mnie pochyloną i drżącą z bólu. Przypadkowo odwiedziła mnie stara przyjaciółka i pomogła dotrzeć do szpitala.

Nagle mój mąż wbiegł do sali porodowej i krzyknął: „Skończcie ten dramat. Nie zmarnuję pieniędzy na waszą ciążę.” Gdy nazwałam go chciwym, złapał mnie za włosy i uderzył w twarz. Krzyczałam z bólu, a potem uderzył w mój brzuch. To, co wydarzyło się potem, było niewiarygodne.

Skurcze zaczęły się około godziny piętnastej. Ostry, palący ból przeszywał mój brzuch, każdy kolejny skurcz był silniejszy od poprzedniego. Chwyciłam blat kuchenny, knykcie zbielały na marmurze, a pot spływał po czole.

„Travis,” zawołałam, głos napięty. „Travis, musimy jechać do szpitala. Dzieci nadchodzą.”

Travis wyszedł z salonu, gdzie oglądał telewizję z rodzicami. W trzydziestym ósmym tygodniu ciąży z bliźniakami doświadczałam już skurczów Braxtona Hicksa, ale to nie było to – to był prawdziwy poród, a każdy instynkt mówił mi, że coś jest bardzo nie tak.

Gdy Travis sięgnął po kluczyki, poczułam chwilową ulgę. Po tym wszystkim, co przeszłam z jego rodziną w tej ciąży, teraz na pewno pomoże… prawda?

„Chodźmy,” powiedział, chwytając mój ramię.

Zrobiliśmy zaledwie kilka kroków, zanim głos jego matki przerwał moment: „Dokąd się wybieracie?” – Deborah stanęła przed nami. Za nią młodsza siostra Vanessa kręciła torebką. „Chodźcie do centrum, są wyprzedaże, MUSZĘ mieć tę torebkę, którą wam pokazałam.”

Zaniemówiłam, gdy nadchodził kolejny skurcz. „Deborah, rodzę. Bliźniaki—”
„Och, proszę,” machnęła ręką. „Pierwsze matki zawsze przesadzają. Mój poród z Travisem trwał szesnaście godzin. Masz mnóstwo czasu.”

Travis patrzył między mną a matką, szczęka mu się zacięła. Wiedziałam, że ustąpi.

„Travis,” szepnęłam, chwytając go za rękaw. „Proszę. Coś jest nie tak.”

„Nie ruszaj się, dopóki nie wrócę,” odparł zimnym, autorytatywnym tonem.

Teść wyszedł z gazetą pod pachą: „Może poczekać kilka godzin. Kobiety rodziły od zawsze. Zabierz matkę na zakupy.”

Próbowałam protestować, ale Travis już prowadził matkę i siostrę do drzwi. Deborah uśmiechnęła się triumfalnie. „Połóż się na kanapie,” zawołał, nie odwracając się. „Wracam za kilka godzin.”

Drzwi zatrzasnęły się. Zostałam sama, a ból rozrywał ciało.

Dwudziestu minut później skurcze były co trzy minuty. Woda odeszła. Panika mnie ogarnęła. Chciałam sięgnąć po telefon, ale ręce mi drżały. Nikt nie był dostępny, oprócz przyjaciółki z college’u, Lauren, która przypadkowo odwiedziła mnie tego dnia.

Lauren natychmiast wezwała karetkę i pomogła mi do auta. Droga do Mercy General była pełna bólu i strachu. W szpitalu lekarze stwierdzili, że dzieci są w distressie. Jeden z nich miał spadające tętno – konieczne było cesarskie cięcie.

Travis pojawił się w sali, krzycząc, grożąc, uderzając mnie w brzuch – aż w końcu ochrona go obezwładniła.

Dwa dni później obudziłam się w sali pooperacyjnej. Moje córki były w porządku – piękne, zdrowe, w inkubatorach. Lauren była przy mnie.

W kolejnych tygodniach okazało się, że Travis defraudował nasze pieniądze i miał uzależnienie od hazardu. Jego rodzice go kryli, korzystając z naszych funduszy.

Z pomocą prawniczki Christine Duval udało mi się unieważnić jego kredyty, zabezpieczyć rozwód, ograniczenia i odszkodowania. Córki ostatecznie odziedziczyły fundusz z dziadka Travisa, który został dla nich chroniony.

Dziś Grace i Hope są szczęśliwe, bezpieczne i kochane. Ja odzyskałam niezależność i spokój. Travis próbował odebrać nam wszystko, ale nie udało mu się zabrać tego, co najważniejsze – naszych córek i mojej siły.

Przeżyłam. Moje córki rozkwitają. Zwyciężyłyśmy.

Visited 303 times, 1 visit(s) today
Оцените статью
Добавить комментарий