Chociaż kleszcze to zazwyczaj nieszkodliwe pasożyty, mogą być bardzo niebezpieczne. Aby przeżyć, żywią się krwią ssaków, ptaków, gadów, płazów, a czasami także ludzi.

Stephanie zorientowała się, że coś jest nie tak z jej dzieckiem, gdy weszła do jego pokoju.
Jej syn, Colin, zwykle biegał po pokoju i skakał, ale tym razem jego zachowanie było inne.
Colin po prostu leżał w łóżku, patrząc na Stephanie, więc szybko zadzwoniła do męża, Dillona.
Dillon i Stephanie byli w szoku, gdy w szpitalu powiedziano im, że Colin w nocy stał się sparaliżowany. Początkowo myśleli, że to wstrząśnienie mózgu po uderzeniu głową przed meczem baseballowym jego brata.
Lekarze stwierdzili jednak, że nie ma żadnych oznak wstrząśnienia mózgu, ponieważ Colin wciąż potrafił się dość dobrze komunikować i nie wykazywał typowych objawów.
Stan Colina szybko się pogorszył, więc wykonano dodatkowe badania. Dillon był zdruzgotany, widząc, że jego syn nie może się poruszać.
Trudności miał nawet z jedzeniem i piciem, więc gdy poziom tlenu zaczął spadać, został przetransportowany do większego szpitala.
Stephanie i Dillon wiedzieli, że każda minuta jest ważna dla Colina i chcieli, aby miał dostęp do najlepszego możliwego sprzętu medycznego.
Po przetransportowaniu lekarze odkryli, że ich syn mógłby doznać zatrzymania akcji serca, gdyby przyjechali choćby chwilę później.
Ostatecznie medycy zidentyfikowali problem: mała kleszcz za uchem Colina.
Jego rodzice i lekarze w jakiś sposób tego nie zauważyli. Po usunięciu kleszcza Colin szybko wrócił do normy.
Mimo że ukąszenia kleszczy są dość powszechne, paraliż wywołany przez ich ślinę jest bardzo rzadki.
Lekarze wyjaśnili, że gruczoły ślinowe kleszcza zawierają neurotoksynę. Oznacza to, że podczas karmienia neurotoksyna przedostawała się do krwi Colina, powodując paraliż.
Historia Colina powinna być przestrogą dla wszystkich rodziców: zawsze należy uważnie dbać o zdrowie swoich dzieci.







