Mężczyzna z „penisem na twarzy” odzyskał normalne życie po przypadkowym spotkaniu

INTERESSANTE GESCHICHTEN

**Przypadkowe spotkanie całkowicie odmieniło życie mężczyzny, który przez sześć lat zmagał się z deformacją nosa przypominającą penisa.**

*Historia opowiedziana przez dr. Thomasa Romo.*

Przypadek Conrada Estrady to niezwykła historia o cierpieniu, nadziei i ludzkiej życzliwości.

Pewnego dnia dr Thomas Romo zatrudnił Conrada Estradę do pomalowania swojego domu. Już na pierwszy rzut oka zauważył, że z twarzą mężczyzny dzieje się coś niepokojącego.

– Wyglądało to tak, jakby miał penisa na nosie – wspomina lekarz.

Gdy jednak przyjrzał się dokładniej, od razu rozpoznał schorzenie. Nie było to przypadkowe, ponieważ dr Romo jest dyrektorem oddziału chirurgii rekonstrukcyjnej i plastycznej twarzy w jednym z amerykańskich szpitali.

Conrado cierpiał na **rhinophyma** – rzadką, postępującą chorobę skóry, która powoduje nadmierny rozrost tkanek i gruczołów łojowych na czubku nosa. Skóra staje się pogrubiona, guzowata i nierówna.

W jego przypadku choroba osiągnęła bardzo zaawansowane stadium.

Nos urósł do tak ogromnych rozmiarów, że zakrywał usta i sięgał aż do dolnej wargi.

– Jestem lekarzem – powiedział dr Romo, przedstawiając się mężczyźnie.

Wtedy dowiedział się, że Conrado przez sześć lat odwiedzał różnych lekarzy i dermatologów.

– Nikt nie potrafi mi pomóc – westchnął.

Dr Romo wyjaśnił mu, że choć rhinophyma jest niezwykle rzadką chorobą, można ją skutecznie leczyć operacyjnie.

Oczy Conrada natychmiast rozbłysły nadzieją.

– Mam ogromne problemy z jedzeniem i oddychaniem – powiedział. – A ludzie cały czas się na mnie gapią.

Lekarz wiedział, że amerykański system opieki zdrowotnej nie daje wielu szans osobom o ograniczonych możliwościach finansowych. Conrado nie był zamożny, nie mógł liczyć na szybkie leczenie w publicznym szpitalu i nie było go stać na prywatną klinikę.

– Pomogę ci – powiedział bez chwili wahania.

– Żartuje pan? – zapytał z niedowierzaniem Conrado.

Ale lekarz mówił całkowicie poważnie.

Postanowił przeprowadzić operację rekonstrukcyjną całkowicie za darmo.

Poza pracą zawodową dr Romo prowadzi również fundację **Little Baby Face Foundation**, która zapewnia bezpłatne operacje twarzy dzieciom z ubogich rodzin. Tym razem postanowił rozszerzyć swoją pomoc także na Conrada.

Jego żona, Diane, zorganizowała wizytę, a zespół szpitala Lenox Hill na Manhattanie wykonał zdjęcia, przeprowadził badania i przygotował niezbędną dokumentację.

Pod koniec grudnia, kilka tygodni po ich pierwszym spotkaniu, Conrado trafił na salę operacyjną.

– Zaopiekujemy się tobą – zapewnił go lekarz. – To najlepszy prezent świąteczny, jaki mogę ci podarować.

Operacja trwała trzy i pół godziny.

Dr Romo stopniowo usuwał przerośnięte tkanki, aż dotarł do chrząstki, odtwarzając prawidłowy kształt nosa.

Kiedy Conrado obudził się po zabiegu, lekarz odwiedził go na sali pooperacyjnej.

– Udało się? – zapytał z nadzieją.

– Oczywiście, że tak – odpowiedział lekarz.

Choć istniała niewielka szansa, że gruczoły łojowe ponownie nieznacznie się rozrosną, Conrado prawdopodobnie nie będzie potrzebował żadnego dalszego leczenia przez co najmniej 50 lat.

Tydzień po operacji nadszedł wyjątkowy moment.

Lekarz ostrożnie zaczął zdejmować bandaże, a pielęgniarki podały pacjentowi lustro, aby po raz pierwszy zobaczył swoją nową twarz.

Conrado był w szoku.

Rozpłakał się.

– Dobra robota, doktorze Romo – powiedziały pielęgniarki.

– Nie gratulujcie mnie – odpowiedział. – Gratulujcie Conradowi. Przeszedł bardzo długą drogę.

Mimo że przeprowadził już niezliczoną liczbę operacji, tym razem sam nie potrafił ukryć wzruszenia.

– Dziękuję… dziękuję… – powtarzał Conrado.

Gdy emocje nieco opadły, ponownie spojrzał w lustro i szeroko się uśmiechnął.

– Teraz mogę znowu wychodzić do ludzi – zaśmiał się. – Odmienił pan moje życie.

Nie przestawał przytulać lekarza i opowiadał pielęgniarkom oraz innym pacjentom, że dr Romo jest aniołem, który uratował mu życie.

Po operacji zmieniła się nie tylko jego twarz, ale również jego osobowość.

Lekarz zobaczył człowieka szczęśliwszego, pewniejszego siebie, który znów chodził z podniesioną głową i odzyskał radość życia.

Już po czterech tygodniach Conrado wrócił do pracy i zaczął cieszyć się życiem, które przez tak długi czas było dla niego niedostępne.

Dr Romo podsumowuje:

– Nie ma dla mnie większej satysfakcji niż możliwość wykorzystania swoich umiejętności do poprawy jakości życia drugiego człowieka. Pewność siebie sprawia, że ludzie stają się szczęśliwsi i bardziej aktywni. Nie jestem w stanie pomóc wszystkim, ale jeśli uda mi się odmienić życie choć jednej osoby, to jest to krok w stronę lepszego świata.

**Conrado Estrada (58 lat) powiedział później w rozmowie z „New York Post”:**

– Ludzie nieustannie się na mnie gapili. Dzieci pytały swoje mamy, co mi się stało. Przez większość czasu nosiłem maseczkę, żeby ukryć twarz. Nos urósł aż do ust i kiedy jadłem, dotykał łyżki. Wierzę, że Bóg zesłał mi anioła, który się mną zaopiekował. Tak właśnie postrzegam doktora Romo.

*Artykuł pierwotnie ukazał się w magazynie „Take 5” i został opublikowany ponownie za zgodą wydawcy.*

Visited 31 times, 15 visit(s) today
Оцените статью
Добавить комментарий